Czerwona kula
Była może godzina 6-7 nad ranem, w każdym razie był to mniej więcej wschód słońca. Wyszedłem wtedy do łazienki, lecz kątem oka coś mi nie pasowało. Widziałem przez okno czerwone słońce, które skojarzyło mi się z zachodem słońca. Przez chwilę byłem zdezorientowany, bo przecież powinien być teraz wschód a nie zachód. Wyjrzałem przez okno i zauważyłem czerwoną kulę w odległości może 30m, mającą na oko średnicę 10 metrów. Widziałem ją za drzewami. Początkowo sądziłem, że jest to na prawdę słońce. Nagle w mgnieniu oka ten obiekt oderwał się z miejsca i poszybował do góry tak szybko, że nawet nie zauważyłem w którą stronę. Byłem tym zszokowany i sądziłem, że miałem jakieś przewidzenia spowodowane brakiem długiego snu. Kilka godzin później udałem się w to miejsce, gdzie widziałem ten obiekt. Po jakimś czasie rozglądania dostrzegłem w polu dziwne trzy wgłębienia na kształt trójkątów, mające może wysokość z 1m. Nie wiem czy to przypadek, ale pierwszy raz miałem w życiu takie doświadczenie.
Podobne opowiadania z kategorii "UFO":
Paranormalne
Popularne historie
Ostatnie komentarze
- Mój Dziadek To już tyle lat przeleciało....
- Moja mama miała czarne włosy Prawda!! Do teraz pamiętam moje poprzednie wcielenia, byłam Szwajcarskim tancerzem z Genewy i mia...
- Blondyn To zaproś blondyna na kawę!...
